› OGŁOSZENIA
› FIRMY
› ARTYKUŁY

galeria zdjęć

wszystkie ›

Czy zdecydujesz się posłać 6-latka do szkoły zamiast do przedszkola?

Dopalacze na wokandzie. Przed sądem zeznawał dyrektor sanepidu

› bieżące ponad rok temu    13.10.2015
Ines Kuraś
komentarzy 1 ocen 2 / 100%
A A A
Dopalacze na wokandzie. Przed sądem zeznawał dyrektor sanepidu fot. arch. elblag.net

Sąd próbował od kwietnia ruszyć z procesem dopalaczy. Niestety oskarżeni albo się nie stawiali na rozprawach, albo składali zwolnienia lekarskie. Po kilku próbach udało się we wrześniu wystartować z procesem. Wczoraj, 12 października przed elbląskim sądem zeznawał Marek Jarosz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

Proces w głównej mierze dotyczy sprzedaży dopalaczy m.in. w „Pachnącym domku”. Śledztwo trwało bardzo długo ze względu na skomplikowany charakter sprawy. W czerwcu 2013 roku Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, po ostatniej kontroli w sklepie stwierdziła że sprzedawany tam towar jest substancją niebezpieczną. Powiatowy Inspektor Sanitarny złożył więc zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Elblągu. Pokrzywdzonych nastolatków ustalono na podstawie informacji uzyskanych ze szpitala. Dokumentacja medyczna młodych ludzi była opiniowana przez biegłych z zakresu medycyny sądowej i toksykologii Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku.

Do sądu zostały skierowane dwa akty oskarżenia wobec Szymona I. I Jakuba G., właścicieli sklepu o nazwie „Pachnący domek”, następnie „Zapachy i inne”. Oba akty oskarżenia dotyczyły tego samego zdarzenia. Skierowanie dwóch aktów podyktowane było faktem, że jeden z oskarżonych nie był uchwytny w trakcie kierowania pierwszego aktu, co spowodowało na ten czas wyłączenie jego akt ze sprawy. Obu panom prokurator zarzuca, że w w okresie od października 2012 roku do stycznia 2013 roku prowadzili sklep „Pachnący domek”, następnie „Zapachy i inne”. Sprowadzili zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób wprowadzając do obrotu szkodliwe substancje.

Pokrzywdzonych w tej sprawie jest 29 klientów sklepu, którzy zakupili w nim szkodliwe substancje. Za wprowadzenie do obrotu środka odurzającego oraz sprowadzenie tym samym niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia, oskarżonym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Proces po wielu trudnościach, jednak wreszcie ruszył przed elbląskim sądem. Jest to pierwsza taka rozprawa w Polsce. Wczoraj, 12 października swoje zeznania składał dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Marek Jarosz.

W specyfikach sprzedawanych w sklepie były obecne silne substancje psychoaktywne tj. Mefedron i UR 144.


 Wyniki, które otrzymywaliśmy zawierały m.in. analizę i określenie rodzaju środków chemicznych zawartych w tych produktach. W ich składzie wyróżniono m.in. takie substancje jak mefedron oraz UR 144. Wszystkie one miały działanie silne psychoaktywne

– mówił przed sądem Marek Jarosz.

Dyrektor sanepidu wielokrotnie wydawał decyzję o zamknięciu „Pachnącego domku” jednak bezskutecznie. Również nakładano grzywny w sumie 350 tys. zł.

Jak podkreślał przed sądem Marek Jarosz, po wydaniu decyzji o zakazie prowadzania działalności, sklep zmienił swoją nazwę.


Nie zmienia to faktu, że obie działalności łączyła siedziba firmy wynikająca z KRS i osoba prezesa zarządu. Po każdej kontroli zmieniała się także nazwa sprzedawanych produktów, przy czym ich szata graficzna czy opakowanie pozostawały bez zmian. Po tym, jak z elbląskich szpitali zaczęły napływać niepokojące wieści o coraz większej ilości dzieci i nastolatków zatrutych w wyniku przyjęcia tzw. dopalaczy, podjąłem decyzję o skierowaniu podejrzenia o popełnieniu przestępstwa do elbląskiej prokuratury

– dodawał dyrektor sanepidu.

Obrońca Jakuba G. złożył wniosek, aby media nie rejestrowały obrazu i dźwięku z procesu. Podyktowane to było bowiem lękiem i fobią oskarżonego. Sędzia więc zezwolił na obserwację procesu i sporządzanie pisemnych notatek. Obrona złożyła również wniosek o wyłączenie z procesu sędziego przewodniczącego, ponieważ – zdaniem obrony – sędzia Wojciech Furman jest stronniczy i odnosi się do oskarżonych w sposób niegrzeczny i nieuprzejmy. Wniosek ten jednak został oddalony.

Data kolejnego procesu została wyznaczona na 26 październik. Przesłuchani zostaną nastolatkowie, którzy zatruli się specyfikami pochodzącymi z „Pachnącego domku”.

dodaj zdjęcia Masz swoje autorskie zdjęcia? Dodaj je do naszego tekstu.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW
Komentarze (1)

Multiplatforma internetowa elblag.net nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

dodaj komentarz› pokaż według najstarszych
~ fffffffffff
ponad rok temu ocena: 33%  1
zamiast zrobić odgórnie porządek z tymi dopalaczami to się bawią w kotka i myszkę, a przy tym idzie na to masa kasy!!!!!
odpowiedz oceń komentarz 1 2
wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
Warmia i Mazury regionem zjednoczonej Europy Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego
Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007-2013.